.
Logo www.psycholog.berlin

TRUDNOŚCI W RELACJACH I POCZUCIE SAMOTNOŚCI - PSYCHOLOG BERLIN PO POLSKU

Para siedzi obok siebie na kanapie, każde pogrążone we własnych myślach; widoczny emocjonalny dystans i poczucie samotności w relacji.

WITAJ NA STRONIE POLSKIEGO PSYCHOLOGA W BERLINIE

Dowiedz się więcej: samotność i relacje

PRAXIS W BERLINIE

Możesz mieć ludzi wokół, a i tak czuć się samotnie. Albo być samemu i udawać, że „to Ci pasuje”, choć w środku robi się coraz ciaśniej. Czasem problemem nie jest brak relacji, tylko to, że bliskość boli, męczy albo szybko się psuje. Jeśli mieszkasz w Berlinie i chcesz na serio porozmawiać po polsku, zapraszam na konsultację.

Bez obietnic cudów, za to z uczciwym spojrzeniem na to, co da się zmienić. Wbrew pozorom w Berlinie stosunkowo łatwo o samotność

 

Prowadzę psychoterapię osób dorosłych, po polsku, głównie stacjonarnie w Berlinie, w nurcie psychodynamicznym (z elementami MBT i ISTDP).

Jeśli jesteś osobą LGBT+, możesz liczyć na bezpieczną, nieoceniającą przestrzeń i język bez założeń.

Co może stać za problemem samotności i trudności w relacjach?

Z perspektywy psychodynamicznej nie chodzi o to, że „nie umiesz w ludzi”. Częściej chodzi o to, że nauczyłeś się relacji w określonych warunkach i te warunki nadal żyją w Twoich reakcjach. W szczególności na emigracji reakcje te mogą się ujawniać z siłą wręcz niszczycielską. Dlatego tak ważne jest, aby tych problemów nie ignorować. Szczególnie jeśli jesteś expatem czy migrantem.

Zatem jak do tej "nauki" naczęściej dochodzi?

  • Jeśli kiedyś bliskość była niepewna, możesz dziś trzymać dystans albo mocno się przyklejać, żeby nie stracić;

  • Jeśli w domu emocje były ignorowane albo karane, możesz dziś nie umieć ich rozpoznawać, a tym bardziej pokazywać.

  • Jeśli musiałeś być „grzeczny” i nie robić kłopotu, możesz dziś czuć wstyd, gdy czegoś potrzebujesz.

 

Wzorce relacyjne to często miks potrzeb i lęków: chcesz bliskości, ale boisz się zależności. Chcesz być widziany, ale boisz się oceny. Chcesz odpocząć w relacji, ale nie ufasz, że ktoś wytrzyma Twoje emocje.

To da się rozplątać. Nie przez proste rady typu „wyjdź do ludzi”, tylko przez zrozumienie, co dokładnie uruchamia Twoje reakcje i jak możesz reagować inaczej.

3) Intensywność i szybkie rozczarowania.

Poznajesz kogoś i czujesz: „O, w końcu!”. Relacja szybko staje się ważna. Potem jedna wiadomość mniej, jeden chłodniejszy ton, spóźnienie, brak reakcji i włącza się alarm: „Mam go gdzieś”, „Nie jestem ważny”, „Zaraz mnie zostawi”. Emocje rosną błyskawicznie. Z zewnątrz to może wyglądać jak przesada, ale w środku często jest to realny lęk i ogromna potrzeba bezpieczeństwa.

4) Nadwrażliwość na ocenę i ciągłe skanowanie sygnałów.

Wchodzisz do pokoju i od razu wiesz, kto jak spojrzał, kto się uśmiechnął „dziwnie”, kto nie przywitał się wystarczająco ciepło. Potrafisz godzinami analizować rozmowę, dopowiadać sobie intencje, przewidywać odrzucenie. To męczące. I paradoksalnie zwiększa samotność, bo trudno być spontanicznym, gdy głowa pracuje jak detektor zagrożeń. Badania pokazują, że samotność potrafi wzmacniać właśnie takie zniekształcenia w odbiorze świata społecznego. 

5) Samotność w Berlinie w wersji „wszyscy gdzieś pędzą”.

Tu łatwo wpaść w tryb: praca, U-Bahn, siłownia, zakupy, serial, sen. Wokół tłum, a kontaktów mało. Jeśli jesteś migrantem, dochodzi język, zmęczenie kulturą inną kulturą, czasem rozjazd między tym, kim jesteś po polsku, a tym, kim jesteś w niemieckich sytuacjach. Nie trzeba dramatu, żeby było samotnie. Wystarczy chroniczny brak miejsca, w którym możesz mówić normalnie, po swojemu.

 

Samotność bywa też fizyczna: napięcie w klatce, ściśnięty żołądek, problemy ze snem, rozdrażnienie. W literaturze medycznej opisuje się, że długotrwałe osamotnienie wiąże się z większym ryzykiem obniżonego nastroju i lęku. 

To nie jest „wymysł”. To sygnał, że organizm nie ma dość bezpiecznego kontaktu.

Jak samotność i/lub trudności w relacjach mogą wyglądać na co dzień?

Samotność rzadko wygląda jak scena z filmu, gdzie ktoś siedzi w pustym mieszkaniu i patrzy w deszcz. Częściej to kilka drobnych sygnałów, które same w sobie są „do przeżycia”, ale razem robią z życia tryb przetrwania.

  • Jesteś wśród ludzi, ale nie czujesz kontaktu. Spotkania są, rozmowy są, memy lecą, a Ty wracasz do domu z poczuciem, że nikt Cię nie zobaczył. Jakbyś był obecny ciałem, a nie do końca psychicznie.

  • Trudno Ci się odezwać, gdy jest Ci źle. Masz w głowie myśl: „Nie będę zawracać głowy”, „Przecież inni mają gorzej”, „Nie chcę wyjść na needy”. Więc zaciskasz zęby i jakoś żyjesz.

  • W relacjach szybko pojawia się napięcie. Albo za bardzo się wkręcasz i potem cierpisz, albo trzymasz dystans, żeby nie zabolało. Czasem jedno i drugie na zmianę, jak wahadło.

 

To może też przybierać bardziej konkretne formy:

1) Ciągłe dopasowywanie się i życie „na cudzych warunkach”.

Wchodzisz w relacje, w których jesteś miły, pomocny, ogarnięty. Tylko że w środku rośnie zmęczenie. Masz trudność z granicami, z mówieniem „nie”, z proszeniem. Pojawia się lęk, że jeśli pokażesz złość albo potrzeby, to zostaniesz odrzucony. Efekt? Relacje niby są, a jednak czujesz się samotny, bo nie ma w nich Ciebie.

2) Wycofanie i samotność „w wersji eleganckiej”.

Nikt się nie czepia, masz spokój, kontrolę, własny rytm. Tylko że ten spokój bywa jak szkło: chroni, ale odcina. Trudno się otworzyć, trudno komuś zaufać, trudno powiedzieć coś nieidealnie. W głowie pojawia się zdanie: „Lepiej samemu, bo przynajmniej nie będzie dramy”. Po czasie robi się jednak pusto, a wejście z powrotem w relacje wydaje się coraz trudniejsze.

Zapisz się

Kiedy warto skonsultować?

Warto rozważyć konsultację, jeśli:

 

  • samotność trwa tygodniami lub miesiącami, nawet gdy „obiektywnie wszystko jest OK”,

  • masz wrażenie, że relacje stale kończą się podobnie (oddalenie, konflikt, ucieczka, uraza),

  • często czujesz napięcie po spotkaniach, jakbyś grał rolę,

  • unikasz ludzi, bo koszt emocjonalny jest za duży,

  • Twoje życie towarzyskie wygląda dobrze na zewnątrz, a w środku jest pustka.

 

Nie musisz mieć „wielkiego powodu”. Czasem wystarczy, że nie chcesz już dłużej funkcjonować w trybie samotnej wytrzymałości.

Jeśli jesteś w kryzysie.

Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, poczucie, że możesz stracić kontrolę, albo jesteś w stanie, w którym nie czujesz się bezpiecznie - nie czekaj. Skontaktuj się pilnie z pogotowiem, telefonem zaufania lub poproś kogoś bliskiego o natychmiastowe wsparcie.

Terapia jest ważna, ale w kryzysie najpierw liczy się Twoje bezpieczeństwo.

Jak będziemy pracować w psychoterapii?

Domyślnie pracuję stacjonarnie w Berlinie, także z myślą o osobach z okolic Prenzlauer Berg.

Fizyczne spotkanie na miejscu zwykle pomagają w budowaniu relacji terapeutycznej i stabilnych zasad: mniej rozproszeń, mniej „ucieczkowości”, łatwiej o regularność.

Forma online lub hybrydowa jest możliwa w uzasadnionych sytuacjach (choroba, wyjazdy, realne trudności logistyczne) jako wsparcie, nie jako domyślne rozwiązanie.

 

Pracuję wyłącznie po polsku, bo w języku ojczystym łatwiej nazwać niuanse emocji, wstydu, złości i ambiwalencji. W relacjach liczy się „drugie dno” i często ono najłatwiej wychodzi właśnie po polsku.

 

I ważne: niezależnie od tego, kogo kochasz i jak się definiujesz, masz tu bezpieczną przestrzeń. Pracuję w sposób inkluzywny i bez heteronormatywnych założeń.

Mity i błędne koła, które podtrzymują samotność i trudności w relacjach

  • „Jak jestem samotny, to znaczy, że coś jest ze mną nie tak.” 
    Nie. Samotność to sygnał o potrzebie kontaktu, nie wyrok o Twojej wartości.
     

  • „Muszę najpierw się ogarnąć, potem relacje.” 
    Często jest odwrotnie: to bezpieczna relacja pomaga się ogarnąć.
     

  • „Wystarczy więcej wychodzić.” 
    Czasem pomaga, ale jeśli w środku działa lęk, wstyd albo nieufność, to samo „wychodzenie” bywa jak bieganie bez butów po żwirowej ścieżce.
     

  • „Popiszę z AI, to mi przejdzie.” 
    Rozmowa z ChatGPT może czasem dać ulgę, ale bywa też ryzykowna: może nakręcać analizowanie, podsuwać autodiagnozy albo zastępować realny kontakt.
    To nie jest alternatywa ani dla kontaktu z ludźmi, ani dla psychoterapii. Szczególnie gdy samotność robi się przewlekła.

 

Co zwykle się zmienia?

Nie chodzi o to, żebyś stał się „towarzyski” albo „zawsze pewny siebie”. Częściej zmienia się coś bardziej praktycznego:

  • szybciej rozpoznajesz, co Cię uruchamia,

  • rzadziej wchodzisz w stare role (ratownik, grzeczny, lodowaty, atakujący),

  • masz więcej odwagi, żeby mówić wprost o potrzebach i granicach,

  • mniej analizujesz, więcej jesteś w kontakcie,

  • relacje stają się spokojniejsze, bo jest w nich mniej domysłów i testów.

 

Samotność zwykle nie znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale pojawia się realne doświadczenie: „mogę być z kimś i nie muszę udawać”.

Psychoterapia psychodynamiczna Berlin - co to znaczy w praktyce?

 

Podstawą pracy jest psychoterapia psychodynamiczna Berlin. Spotykamy się regularnie i bierzemy na warsztat Twoje realne sytuacje: co się dzieje w relacjach, co Cię uruchamia, czego unikasz, za czym tęsknisz. Szukamy powtarzających się schematów i sprawdzamy, skąd się wzięły. Nie po to, żeby „grzebać w przeszłości”, tylko żeby odzyskać wpływ na teraźniejszość.

 

Korzystam też z narzędzi, które pomagają bardzo konkretnie:

 

  • MBT (terapia oparta na mentalizacji): ćwiczysz rozpoznawanie, co dzieje się w Tobie (emocje, myśli, potrzeby) i jak to wpływa na Twoje interpretacje innych. Prościej: uczysz się odróżniać „czuję, że mnie odrzuca” od „on mnie odrzuca”. To zmniejsza liczbę nieporozumień i daje więcej spokoju w relacjach.

 

  • ISTDP (Intensive Short-Term Dynamic Psychotherapy): gdy emocje są zablokowane albo napięcie wchodzi w ciało, pracujemy nad tym, żebyś mógł bezpiecznie zbliżyć się do uczuć ukrytych pod złością, lękiem czy wycofaniem. W praktyce zatrzymujemy się w kluczowych momentach, sprawdzamy, co Cię hamuje, i krok po kroku budujemy większą tolerancję na emocje, zamiast automatycznie uciekać albo wybuchać.

Zapisz się

Jak może wyglądać pierwsze spotkanie

Na pierwszym spotkaniu chcę zrozumieć, jak wygląda Twoja samotność i relacje w praktyce:

  • z kim masz kontakt,
  • kiedy robi się trudno,
  • co zwykle wtedy robisz.


Zapytam o ważne doświadczenia z przeszłości, ale bez przesłuchania i bez szukania „winnych”.
Wspólnie nazwiemy, co jest głównym problemem i czego chcesz więcej (spokoju, bliskości, granic, pewności siebie, mniej lęku).
Ustalimy też, jak mogłaby wyglądać dalsza praca: częstotliwość spotkań, forma (domyślnie stacjonarnie) i zasady współpracy.

Prawdopodobnie wyjdziesz z poczuciem, że temat ma strukturę, a nie tylko ciężar. I że jest plan, a nie ogólne „jakoś to będzie”.

Jeśli chcesz zacząć...

Jeśli czujesz, że Twoje relacje lub ich brak są źródłem napięcia, a samotność zaczyna Cię podjadać od środka, zapraszam na konsultację. Nie po to, żeby Cię „naprawiać”, tylko żebyś miał więcej wpływu na to, jak żyjesz z ludźmi i ze sobą.

To może być dobre dla Ciebie, jeśli:

  • męczy Cię powtarzalność w relacjach (zbliżenie, napięcie, oddalenie),

  • chcesz lepiej rozumieć swoje emocje i reakcje,

  • zależy Ci na rozmowie po polsku, bez tłumaczenia polskich niuansów kulturowych, strukturalnych czy historycznych

 

Domyślnie pracuję stacjonarnie w Berlinie.
Online lub hybrydowo w uzasadnionych sytuacjach.

Często zadawane pytania (FAQ) dotyczące psychoterapii samotności i trudności w relacjach w Berlinie

 

Czy to znaczy, że mam „problem z osobowością”, jeśli mam trudności w relacjach?

Nie musi tak być. Trudności w relacjach mogą wynikać z wielu rzeczy: stresu, historii bliskich relacji, lęku, wstydu, depresji, doświadczeń migracyjnych. Na konsultacji porządkujemy obraz, zamiast przyklejać etykietę.

Jestem singlem. Czy terapia o relacjach ma sens, jeśli nie jestem w związku?

Tak. Relacje to nie tylko związek romantyczny: przyjaźnie, praca, rodzina, sąsiedzi i relacja z samym sobą. Samotność często ujawnia się właśnie tam.

Czy stacjonarnie naprawdę robi różnicę?

Często tak, bo łatwiej o regularność i pełną obecność. W gabinecie jest mniej rozproszeń i mniej „znikania” w trudnym momencie. Online potrafi pomagać, ale zwykle traktuję je jako wsparcie, gdy życie naprawdę przeszkadza w spotkaniach na miejscu.

Co jeśli mój problem to wstyd i trudno mi w ogóle mówić o samotności?

To bardzo częste. Zaczynamy spokojnie, od konkretów i Twojego tempa. Wstyd nie jest przeszkodą w terapii, tylko jednym z tematów, z którymi da się pracować.

Czy ChatGPT i jego odpowiedniki mogą mi pomóc zamiast terapii?

Czasem może dać chwilowe uporządkowanie myśli, ale bywa też, że pogłębia analizowanie i a przedewszystkich wzmacnia unikanie realnego kontaktu. Jeśli samotność jest przewlekła albo wiąże się z cierpieniem, psychoterapia jest bezpieczniejszą i skuteczniejszą drogą.

Zapisz się

Jakimi jeszcze problemami można się zająć w psychoterapii po polsku w Berlinie? Sprawdź!

Przygnębienie, drażliwość, depresja; 

Poczucie własnej wartości;

Lęk, niepokój, panika;

Trudności na emigracji;

Zaburzenia osobowości;

Zewnętrzne materiały po polsku:

 

Jestem członkiem:

VFP
Ustawienia plików cookie

Paweł Kurczak
psycholog
psychoterapeuta*
Heilpraktiker für Psychotherapie


Adres Praxis:
Käthe-Niederkirchner-Straße 3
10407 BERLIN (Prenzlauerberg)
tel. 0162 657 2425