WITAJ NA STRONIE POLSKIEGO PSYCHOLOGA W BERLINIE
Dowiedz się więcej: LĘK, NIEPOKÓJ, PANIKA
PRAXIS W BERLINIE
W tym artykule dowiesz się:
Jeśli żyjesz w napięciu, ciągle “czekasz na coś złego” albo masz wrażenie, że ciało nagle przejmuje stery (kołatanie serca, duszność, zawroty głowy), to nie musi znaczyć, że z Tobą jest “coś nie tak”. Lęk bywa męczący, zawstydzający i bardzo przekonujący. Potrafi zawęzić życie do unikania, kontroli i prób “ogar.nięcia” siebie. W terapii da się pracować tak, żebyś lepiej rozumiał_a, skąd to się bierze, co ten lęk próbuje dla Ciebie zrobić i jak odzyskiwać wpływ bez siłowania się z każdym objawem.
Pracuję z dorosłymi, po polsku, głównie stacjonarnie w Berlinie, w nurcie psychodynamicznym (z elementami MBT i ISTDP). Jeśli jesteś osobą LGBT+, możesz liczyć na bezpieczną, nieoceniającą przestrzeń i język bez założeń.
W teorii psychoterapii psychodynamicznej przyjmujemy założenie, że lęk bywa sygnałem, że w środku dzieje się coś trudnego do pomieszczenia: konflikt, napięcie między potrzebami, emocje, które kiedyś nie miały gdzie się zmieścić. To nie jest diagnozowanie, a raczej mapa możliwych mechanizmów.
Co bywa w tle? Niewyrażone emocje: złość, żal, smutek, zazdrość, poczucie winy. Czasem w przeszłości te emocje były “niebezpieczne” (bo groziły odrzuceniem, karą, utratą relacji), więc dziś ciało uruchamia alarm zanim Ty zdążysz je nazwać.
Wzorce relacyjne. Jeśli przez lata musiałeś_aś być “w porządku”, przewidywać nastroje innych, dopasowywać się, to układ nerwowy mógł nauczyć się stałej czujności.
Napięcie wokół autonomii i bliskości: chcesz być blisko, ale boisz się zależności; chcesz niezależności, ale boisz się samotności. Lęk bywa wtedy rozwiązaniem zastępczym, które ma utrzymać wszystko w ryzach.
Przeciążenie i doświadczenia migracyjne: zmiana kraju, języka, sieci wsparcia, poczucie “muszę dać radę” bez odpoczynku. Berlin bywa szansą, ale też źródłem presji.
Bezpieczeństwo i tożsamość: jeśli masz doświadczenia dyskryminacji, ukrywania się, mikroagresji albo napięcia wokół orientacji czy tożsamości płciowej, lęk może być zrozumiałą reakcją na życie w warunkach podwyższonej czujności. Nie zakładam, że to jest Twój główny temat, ale traktuję poważnie, jeśli jest częścią Twojej historii.
Ważne: lęk nie jest “wrogiem do pokonania”. Często jest strategią ochronną. Problem zaczyna się wtedy, gdy ta strategia zaczyna kosztować za dużo.
Lęk rzadko przychodzi jako jedno uczucie. Często jest mieszanką myśli, napięcia w ciele, pobudzenia i impulsów do działania. Bywa też “cichy”: nic spektakularnego się nie dzieje, a Ty i tak jesteś w środku spięty_a.
Może to wyglądać tak:
Budzisz się z napięciem, zanim jeszcze “coś się wydarzy”. W głowie rusza skanowanie: zdrowie, praca, relacje, pieniądze, przyszłość.
W ciągu dnia trudno Ci się skupić, bo część uwagi stale sprawdza, czy “wszystko OK”.
Unikasz miejsc i sytuacji, które kojarzą się z paniką: metro, kolejka w sklepie, spotkania, duże przestrzenie, zamknięte pomieszczenia, podróże.
Masz objawy z ciała: ścisk w klatce, gula w gardle, drżenie, potliwość, napięte mięśnie, bóle brzucha, uczucie odrealnienia.
Szukasz szybkiej ulgi: przewijanie telefonu, jedzenie “na uspokojenie”, alkohol, kompulsywne sprawdzanie objawów w internecie, kolejne badania “na wszelki wypadek”.
Napad paniki często wygląda jak zagrożenie życia: “zaraz zemdleję”, “to zawał”, “wariuję”, “stracę kontrolę”. Sam napad zwykle mija, ale zostaje lęk przed kolejnym. I wtedy to właśnie strach przed strachem zaczyna układać dzień (czasem nazywa się to “lękiem przed lękiem”).
W opisach klinicznych napad paniki to nagły, silny lęk z objawami z ciała i myślami o utracie kontroli, a sam epizod często trwa kilka-kilkanaście minut i ustępuje samoistnie [1].
W tle bywa też wstyd: “inni jakoś żyją”, “powinienem/powinnam się ogarnąć”. W terapii ten wstyd jest ważną informacją, nie powodem do oceny.
Warto pomyśleć o konsultacji, jeśli:
Jeśli masz za sobą diagnostykę medyczną i lekarz wykluczył ostre przyczyny somatyczne, terapia bywa następnym sensownym krokiem. Jeśli nie masz pewności, czy potrzebujesz diagnostyki, to też jest temat do spokojnego omówienia na konsultacji.
Domyślnie pracuję stacjonarnie w Berlinie, po polsku, z dorosłymi. Jeśli to możliwe, rekomenduję początek na miejscu, bo w lęku ogromną rolę grają stabilne ramy i realna obecność.
Dlaczego psychoterapia stacjonarnie często pomaga bardziej?
Jednocześnie terapia online może być sensowna, szczególnie gdy chorujesz, masz wyjazdy służbowe, jesteś w trudnej sytuacji logistycznej albo mieszkasz dalej. Wtedy pracujemy hybrydowo lub czasowo online, jako rozwiązanie wspierające, a nie domyślne. Najczęściej ustalamy to elastycznie tak, żeby nie rozrywać ciągłości pracy.
Jeden z najczęstszych mitów brzmi: “muszę się uspokoić natychmiast”. Paradoks polega na tym, że presja natychmiastowej ulgi często zwiększa napięcie. Drugi mit: “jeśli czuję lęk, to znaczy, że coś jest realnie niebezpieczne”. Lęk bywa fałszywym alarmem.
Typowe błędne koła:
W terapii nie chodzi o to, żeby “wygrać z lękiem”. Chodzi o to, żeby przestać żyć według jego instrukcji.
Nie obiecuję, że lęk “zniknie na zawsze” albo że już nigdy nie poczujesz napięcia. Realistycznie jednak wiele osób zauważa:
Czasem zmiana jest subtelna: przestajesz sprawdzać tętno dziesięć razy dziennie, nie odwołujesz spotkania, potrafisz powiedzieć “nie”, łatwiej zasypiasz. To są konkretne sygnały, że układ nerwowy wychodzi z trybu alarmu.
Psychoterapia psychodynamiczna skupia się na tym, jak Twoje obecne trudności łączą się z wcześniejszymi doświadczeniami, relacjami i sposobami radzenia sobie. Nie chodzi o “grzebanie w dzieciństwie” dla samego grzebania. Chodzi o rozumienie wzorców, które dziś automatycznie uruchamiają alarm, i o poszerzenie Twojej swobody wyboru.
W praktyce wygląda to tak:
MBT (terapia oparta na mentalizacji) wzmacnia umiejętność mentalizowania, czyli rozumienia, co dzieje się w Twoim umyśle i w umysłach innych ludzi. To przekłada się na regulację emocji, czyli zdolność przechodzenia przez napięcie bez zalewania albo odcinania się. W lęku często zaczynamy traktować myśli jak fakty. Pracujemy wtedy na pytaniach typu: “Skąd wiem, że to na pewno?”, “Co jeszcze może to znaczyć?”, “Co czuję pod spodem?”.
ISTDP (intensywna krótkoterminowa psychoterapia dynamiczna) bywa pomocna, gdy lęk jest mocno związany z tłumionymi emocjami. Zamiast długo krążyć wokół objawów, czasem delikatnie sprawdzamy, czy za napięciem nie stoi np. złość, żal albo lęk przed bliskością. To nie jest “przepychanie”. Tempo dopasowujemy do Twojej tolerancji. Przykładowe interwencje to np. zatrzymanie się przy konkretnej scenie z życia, zauważenie sygnałów z ciała i sprawdzenie, jakie uczucie próbuje się przebić.
Pracuję tylko po polsku, bo w języku ojczystym łatwiej nazwać niuanse emocji, wspomnienia, wstyd i złość. Łatwiej też usłyszeć znaczenia i “drugie dno” wypowiedzi: to, co mówisz między wierszami, jak mówisz, co pomijasz. To zwykle przyspiesza rozumienie siebie. Jeśli na co dzień funkcjonujesz po niemiecku lub angielsku, to nie przeszkadza. Po prostu terapię prowadzimy w języku, w którym Twoje emocje mają najwięcej odcieni.
Na pierwszej konsultacji ustalamy, z czym przychodzisz i jak wygląda Twoje codzienne funkcjonowanie: objawy, sytuacje wyzwalające, sposoby radzenia sobie. Pytam też o ważne doświadczenia z relacji, pracy, migracji, zdrowia i wcześniejszych form pomocy (jeśli były).
Wspólnie nazywamy cele: co ma się zmienić i po czym poznasz, że terapia działa w Twoim życiu.
Omawiamy ramy pracy: częstotliwość spotkań, zasady odwoływania, poufność, a także czy startujemy stacjonarnie w Berlinie i kiedy ewentualnie ma sens tryb hybrydowy.
Jeśli trzeba, sugeruję dalsze kroki diagnostyczne lub konsultacje medyczne, bez straszenia i bez przeciągania tematu.
Jeśli lęk albo napady paniki zaczęły Ci dyktować plan dnia, warto przyjrzeć się temu spokojnie w terapii. Nie musisz mieć “idealnie ułożonej historii”. Wystarczy, że chcesz odzyskać trochę przestrzeni dla siebie.
To może być dobre dla Ciebie, jeśli:
Spotkania odbywają się w Berlinie (preferowany start stacjonarnie), a w uzasadnionych sytuacjach możliwa jest praca online lub hybrydowa.
Napad paniki jest bardzo nieprzyjemny i potrafi wyglądać jak stan zagrożenia, ale sam w sobie zwykle nie jest groźny medycznie. Jeśli jednak masz nowe, silne objawy somatyczne i nie było diagnostyki, warto skonsultować to z lekarzem, żeby wykluczyć ostre przyczyny. W terapii pracujemy nad tym, żeby napad nie oznaczał dla Ciebie “końca świata”.
Często tak, ale to zależy od nasilenia objawów, historii i Twojego funkcjonowania. Psychoterapia bywa wystarczająca, a czasem leki mogą pomóc ustabilizować sen i napięcie, żeby łatwiej było korzystać z terapii. Jeśli temat farmakoterapii się pojawia, omawiamy go spokojnie i bez presji.
Bo w gabinecie łatwiej utrzymać stałe ramy, mniej się rozpraszasz i zwykle prościej “zostać” z emocją bez ucieczki w kontrolę. To sprzyja budowaniu stabilnej relacji terapeutycznej, która w lęku ma duże znaczenie. Online traktuję jako sensowną opcję, gdy są ku temu realne powody.
Tak, bo emocje i wspomnienia często najszybciej uruchamiają się w języku ojczystym. W polskim łatwiej złapać niuanse, wstyd, złość, ironię i “drugie dno”. Jeśli chcesz, uwzględniamy też Twoje berlińskie realia i językowe konteksty, ale rozmowę prowadzimy po polsku.
To zależy od tego, czy pracujemy głównie nad objawami i błędnymi kołami, czy wchodzimy głębiej w wzorce relacyjne i emocjonalne. Część osób odczuwa ulgę po kilku-kilkunastu spotkaniach, a u innych sensowna jest dłuższa praca nad źródłami napięcia. Na początku ustalamy cele i regularnie sprawdzamy, co się zmienia.
Tak, rozumiem, że wcześniejsze doświadczenia mogły zostawić nieufność albo czujność. Pracujemy w sposób inkluzywny, bez założeń co do płci, relacji czy tożsamości, i z uważnością na wstyd oraz lęk przed oceną. Jeśli chcesz, możesz od razu powiedzieć, czego potrzebujesz, żeby czuć się bezpiecznie.
Jeśli napięcie i lęk wracają, trwają tygodniami, ograniczają Twoje życie albo wymuszają unikanie i kontrolę, to jest to wystarczający powód do konsultacji. Nie musisz czekać, aż “będzie bardzo źle”. Terapia jest po to, żeby odzyskiwać wpływ wcześniej, nie dopiero po kosztownym kryzysie.
Przygnębienie, drażliwość, depresja;
Poczucie własnej wartości;
Relacje i samotność;
Kryzysy życiowe;
ADHD i spektrum autyzmu.
[1] Medycyna Praktyczna (mp.pl), „Zaburzenia lękowe (nerwica lękowa) związane ze stresem i pod postacią somatyczną”
[2] Łukasz Święcicki, „Lęk i zaburzenia lękowe - poradnik dla pacjentów i ich rodzin” (PDF)
https://czpplus.pl/wp-content/uploads/2019/06/srodki_lekizab_19_04_2012.pdf
[3] Pacjent.gov.pl (serwis polskiego Ministerstwa Zdrowia), „Opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień”
Jestem członkiem:
Paweł Kurczak
psycholog
psychoterapeuta*
Heilpraktiker für Psychotherapie
Adres Praxis:
Käthe-Niederkirchner-Straße 3
10407 BERLIN (Prenzlauerberg)
tel. 0162 657 2425