WITAJ NA STRONIE POLSKIEGO PSYCHOLOGA W BERLINIE
Dowiedz się więcej: Przygnębienie, drażliwość, depresja
PRAXIS W BERLINIE
Możesz wyglądać “normalnie”, chodzić do pracy i odpowiadać na wiadomości, a w środku czuć ciężar, pustkę albo ciągłe rozdrażnienie. Czasem to nie jest smutek, tylko brak energii, brak sensu i wrażenie, że wszystko wymaga wysiłku nieproporcjonalnego do efektu. Bywa też tak, że depresja bardziej przypomina złość i irytację niż płacz. W terapii da się to rozplątywać bez oceniania i bez prostych haseł typu “weź się w garść”.
Pracuję z dorosłymi, po polsku, głównie stacjonarnie w Berlinie, w nurcie psychodynamicznym (z elementami MBT i ISTDP). Jeśli jesteś osobą LGBT+, możesz liczyć na bezpieczną, inkluzywną przestrzeń i język bez założeń.
Obniżony nastrój i drażliwość często mają sens, nawet jeśli teraz wydają się “bez sensu”. Nie chodzi o szukanie jednej przyczyny. Chodzi o zrozumienie, jakie napięcia i emocje zostały zepchnięte, zamrożone albo odwrócone przeciwko Tobie.
W tle bywa na przykład:
- Strata i żałoba. Nie tylko po śmierci. Także po rozstaniu, utracie planu na życie, zmianie kraju, utracie poczucia przynależności. Czasem żałoba zamienia się w odrętwienie, a odrętwienie w depresję.
- Złość, której nie było gdzie wyrazić. Gdy latami musisz być “grzeczny_a”, “ogarnięty_a”, nie sprawiać kłopotu, złość może wrócić jako drażliwość, autoirytacja albo zmęczenie wszystkim.
- Wewnętrzna presja i surowy krytyk. Jeśli w środku słyszysz głos “powinieneś”, “musisz”, “nie przesadzaj”, to ciało i psychika w końcu się buntują. Depresja bywa wtedy hamulcem awaryjnym.
- Wzorce relacyjne. Jeśli w bliskości było dużo niepewności, ambiwalencji, wstydu albo konieczności zasługiwania na uwagę, to dorosłe relacje mogą uruchamiać stare napięcia. A kiedy napięcie jest przewlekłe, spada nastrój i odporność.
- Przeciążenie i długotrwały stres. Nie tylko nagłe “wypalenie”, ale miesiące i lata funkcjonowania w trybie przetrwania. Czasem depresja wygląda wtedy jak spadek mocy: nie dlatego, że “nie chcesz”, tylko dlatego, że zasoby są na granicy.
- Doświadczenia mniejszościowe. Jeśli żyjesz z czujnością, że możesz zostać oceniony_a, niezrozumiany_a lub odrzucony_a (np. ze względu na orientację, tożsamość, pochodzenie), organizm może działać na podwyższonych obrotach. To nie jest “przewrażliwienie”. To realny koszt. W terapii możesz to nazwać i uporządkować bez tłumaczenia się z własnego istnienia.
Ważne: depresja to nie “lenistwo” ani “brak charakteru”. To stan, w którym Twój system emocjonalny i poznawczy jest przeciążony i zaczyna działać inaczej. Terapia pomaga odzyskać kontakt z tym, co czujesz, czego potrzebujesz i co Cię realnie obciąża
Przygnębienie i depresja nie zawsze wyglądają jak “ciągły smutek”. Często wchodzą w codzienność po cichu i stopniowo zabierają Ci rzeczy, które kiedyś były oczywiste.
Może być tak, że:
- rano masz poczucie ciężaru, jakby dzień zaczynał się z deficytem energii,
- trudniej Ci wstać, zacząć, dokończyć, podjąć decyzję (nawet drobną),
- tracisz zainteresowanie rzeczami, które kiedyś Cię cieszyły (to nazywa się anhedonią, czyli spadkiem zdolności do odczuwania przyjemności),
- częściej reagujesz złością, irytacją albo masz krótką cierpliwość, a potem masz do siebie pretensje,
- izolujesz się, bo “nie masz siły na ludzi” albo nie chcesz obciążać innych,
- masz poczucie winy, wstyd albo myśli typu “jestem słaby_a”, “inni mają gorzej, nie powinienem/powinnam narzekać”,
- sen się rozjeżdża: albo nie możesz zasnąć i kręcisz się w ruminacjach (czyli natrętnym rozmyślaniu), albo śpisz więcej, a i tak jesteś zmęczony_a,
- ciało protestuje: spadek lub wzrost apetytu, bóle, napięcie, spowolnienie, kołatanie, problemy z koncentracją,
- robisz dużo “z automatu”, ale bez poczucia satysfakcji, jakbyś oglądał_a swoje życie zza szyby.
Berlin potrafi to wzmacniać. Dla części osób trudniejszy jest sezon jesienno-zimowy, brak światła, mniejszy kontakt z bliskimi, presja adaptacji, język, samotność w tłumie. To nie znaczy, że problem jest “w Berlinie”. Czasem miasto jest tylko sceną, na której mocniej widać to, co już było w środku.
Warto pomyśleć o konsultacji, jeśli:
obniżony nastrój, drażliwość albo pustka trwają tygodniami i nie mijają mimo odpoczynku
masz spadek energii, koncentracji, motywacji i to wpływa na pracę, naukę lub codzienne obowiązki,
wycofujesz się z kontaktów, bo “nie masz siły” albo czujesz się nie do zniesienia dla innych,
pojawiają się myśli, że “to nie ma sensu”, “nie chcę tak żyć”, albo czujesz się przytłoczony_a własną głową,
zaczynasz regulować napięcie w sposób, który Ci szkodzi (alkohol, leki bez kontroli, kompulsywne jedzenie, pornografia, hazard, praca bez hamulców),
masz epizody nagłego płaczu, złości albo odrętwienia, które Cię zaskakują.
Jeśli towarzyszą Ci objawy somatyczne (np. problemy ze snem, łaknieniem, spadek masy ciała, przewlekłe bóle), a nie było konsultacji lekarskiej, czasem warto równolegle sprawdzić kwestie zdrowotne. Nie po to, żeby “szukać chorób”, tylko żeby nie przeoczyć rzeczy, które mogą dokładać się do obniżonego nastroju (np. zaburzeń tarczycy).
Jeśli masz myśli o odebraniu sobie życia, planowanie samouszkodzenia albo poczucie, że możesz stracić kontrolę, nie zostawaj z tym sam_a. Skontaktuj się pilnie z pogotowiem, telefonem zaufania lub poproś kogoś bliskiego o natychmiastowe wsparcie.
Terapia jest ważna, ale w kryzysie najpierw liczy się Twoje bezpieczeństwo.
Domyślnie pracuję stacjonarnie w Berlinie, po polsku, z dorosłymi. Jeśli to możliwe, rekomenduję początek na miejscu. W depresji i przewlekłym spadku energii stabilne ramy i realna obecność często pomagają bardziej niż wyłącznie online.
Dlaczego stacjonarnie zwykle wnosi dodatkową wartość:
Sppotkania online lub hybrydowe mogą mieć sens w uzasadnionych sytuacjach (choroba, wyjazdy służbowe, trudności logistyczne, mieszkanie poza Berlinem). Traktuję to jako rozwiązanie wspierające, tak żeby nie rozrywać pracy i nie zostawiać Cię bez ciągłości.
W obniżonym nastroju łatwo uruchamiają się strategie, które dają krótką ulgę, ale długofalowo pogłębiają stan.
Najczęstsze mity:
Typowe błędne koła:
W terapii uczysz się rozpoznawać te pętle wcześniej i reagować inaczej - bez presji i bez walki ze sobą.
Nie obiecuję, że “wrócisz do siebie” w tydzień czy dwa. Depresja często jest stanem, który narastał dłużej. Realistycznie jednak w terapii wiele osób zauważa:
Czasem zmiany widać już "po drodze”: wraca sen, wraca koncentracja, przestajesz odkładać wszystko na później, zaczynasz odróżniać zmęczenie od beznadziei. To są ważne sygnały.
W podejściu psychodynamicznym nie skupiamy się wyłącznie na objawach. Patrzymy też na wzorce, które je podtrzymują: relacje, konflikty wewnętrzne, sposoby radzenia sobie, które kiedyś chroniły, a dziś kosztują.
Przykładowo:
MBT (terapia oparta na mentalizacji) pomaga wzmacniać zdolność rozumienia, co dzieje się w Twoim umyśle, zanim wszystko zamieni się w “jestem beznadziejny_a”. Uczysz się zauważać różnicę między faktem a interpretacją, między emocją a wyrokiem. To przekłada się na regulację emocji, czyli umiejętność uspokojenia się i przejścia przez trudny stan bez ucieczki w izolację lub samokrytykę.
ISTDP (intensywna krótkoterminowa psychoterapia psychodynamiczne) bywa użyteczna, gdy pod depresją jest dużo zablokowanej złości, żalu albo lęku przed bliskością. Wtedy czasem pracujemy bardziej “tu i teraz”: zatrzymujemy się na konkretnym zdaniu, reakcji z ciała, zawahaniu, i sprawdzamy, co dokładnie próbujesz w sobie zatrzymać. Tempo jest ważne. W depresji zbyt mocne przyspieszanie zwykle nie działa. Chodzi o kontakt, nie o presję.
Jeśli jesteś osobą LGBT+, uwzględniamy też realne doświadczenia społeczne, wstyd i czujność, które mogą dokładać się do obniżonego nastroju. Bez ideologii. Zwyczajnie, po ludzku.
Pracuję tylko po polsku, bo w języku ojczystym łatwiej nazywasz niuanse emocji, wstyd, złość, poczucie winy i “drugie dno” wypowiedzi. W depresji te niuanse są ważne, bo często właśnie w nich chowa się sens: dlaczego coś boli, gdzie pojawia się surowość wobec siebie, co jest realną stratą, a co samooskarżeniem.
Na pierwszej konsultacji ustalamy, z czym przychodzisz i jak wygląda Twoje funkcjonowanie: nastrój, energia, sen, apetyt, praca, kontakty, codzienna rutyna.
Pytam o historię podobnych stanów, o ważne wydarzenia ostatnich miesięcy oraz o to, co mogło być przeciążające.
Wspólnie nazywamy cele: po czym poznasz, że jest lepiej i co konkretnie ma się zmienić w Twoim życiu.
Omawiamy ramy pracy: częstotliwość spotkań, zasady odwoływania, poufność oraz to, czy pracujemy stacjonarnie w Berlinie czy online i kiedy ewentualnie ma sens tryb hybrydowy.
Jeśli potrzebujesz równoległej konsultacji psychiatrycznej lub medycznej, mówię o tym wprost, bez straszenia.
Jeśli chcesz zacząć...
Jeśli przygnębienie, drażliwość albo depresyjny ciężar zabierają Ci jakość życia, warto sprawdzić w terapii, co się pod tym kryje i jak odzyskać wpływ. Nie musisz mieć “pewności”, że to depresja. Wystarczy, że jest Ci trudno i chcesz to potraktować serio.
To może być dobre dla Ciebie, jeśli:
Spotkania odbywają się w Berlinie (preferowany jest początek stacjonarnie w gabinecie), a w uzasadnionych sytuacjach możliwa jest praca online lub hybrydowa.
Jeśli spadek nastroju, energii albo zainteresowań trzyma się tygodniami i wpływa na Twoje funkcjonowanie, to jest wystarczający powód do konsultacji. Nie musisz spełniać żadnych “kryteriów”, żeby prosić o pomoc. Terapia pomaga też wtedy, gdy problem dopiero się rozkręca.
Tak. U części osób depresja częściej objawia się rozdrażnieniem, spadkiem cierpliwości, napięciem i poczuciem “wszystko mnie wkurza” niż smutkiem. W terapii sprawdzamy, co ta drażliwość osłania i jakie koszty ponosisz, gdy ona przejmuje stery.
Nie zawsze. Czasem psychoterapia jest wystarczająca, a czasem leki mogą być wsparciem, szczególnie przy dużym nasileniu objawów, problemach ze snem lub myślach rezygnacyjnych. Jeśli temat się pojawia, omawiamy go spokojnie i bez presji, a decyzja należy do Ciebie i lekarza.
Bo regularność, stabilne ramy i realna obecność często pomagają w depresji utrzymać ciągłość pracy. Online może być sensowne w uzasadnionych sytuacjach, ale na starcie gabinet zwykle daje lepszą “kotwicę” i mniej rozproszeń.
Dla wielu osób ma, bo w polskim łatwiej nazwać wstyd, poczucie winy, żal i złość, a to są emocje często obecne w depresji. W języku ojczystym łatwiej też usłyszeć niuanse i znaczenia, które prowadzą do źródeł problemu. Jeśli na co dzień mówisz po niemiecku, to nie przeszkadza.
To bardzo częste w depresji. Terapia nie polega na byciu zmotywowanym przez 60 minut. Zaczynamy od tego, co jest możliwe: nazwania stanu, ustalenia ram, małych kroków, które przywracają minimalną sprawczość. Motywacja często wraca później, jako efekt uboczny odzyskiwania energii.
Poczucie własnej wartości;
Relacje i samotność;
Kryzysy życiowe;
ADHD i spektrum autyzmu.
[1] Medycyna Praktyczna (mp.pl), „Jak leczyć depresję”
https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/lista/86888,jak-leczyc-depresje
[2] Akademina.nfz.gov.pl, „Nie lekceważ depresji.”
https://akademia.nfz.gov.pl/artykuly/nie-lekcewaz-depresji/
[3] Antydepresyjny telefon zaufania, „Czy mogę mieć depresję?”
https://stopdepresji.pl/czy-moge-miec-depresje/
Jestem członkiem:
Paweł Kurczak
psycholog
psychoterapeuta*
Heilpraktiker für Psychotherapie
Adres Praxis:
Käthe-Niederkirchner-Straße 3
10407 BERLIN (Prenzlauerberg)
tel. 0162 657 2425